Szczawik rożkowaty sposoby zwalczania superchwasta

 

   Świat roślin fascynuje wielu naukowców i zaskakuje swoją mądrością życiową. Każdy gatunek roślin, a nawet każda pojedyncza roślina, nieustannie dąży do zapewnienia swojemu potomstwu jak najlepszych warunków do życia. Ta walka o przetrwanie jest nam, ludziom, bardzo bliska. Jedne rośliny przegrywają tę rywalizację, inne zaś triumfują, zdobywając nowe tereny i opanowując nowe siedliska.

superchwast szczawik rożkowaty

Jednym z takich triumfatorów jest szczawik rożkowaty (Oxalis corniculata). Mimo niewielkiego wzrostu, osiągnął on niebywały sukces, rozprzestrzeniając się na wszystkie kontynenty z wyjątkiem Antarktydy. Jego pochodzenie jest trudne do ustalenia, ale przypuszcza się, że przybył z Ameryki Północnej. Sekret jego sukcesu tkwi w unikalnym systemie „wystrzeliwania” nasion. Nasiona te znajdują się w pięciokomorowych, wydłużonych owocach. Gdy owoce dojrzewają, ciśnienie wewnątrz komór wzrasta, czasami nawet do 17 atmosfer. Wystarczy delikatny dotyk, aby nasiona zostały wystrzelone na odległość nawet 3 metrów! Biorąc pod uwagę niewielkie rozmiary rośliny, jest to imponujące osiągnięcie.

  Jednak prawdziwy sukces szczawika rożkowatego rozpoczął się, gdy trafił do szklarń, tuneli i szkółek. Wystrzeliwane nasiona zaczęły podróżować po świecie wraz z ziemią ogrodową i doniczkami z roślinami. Dziś szczawik rośnie praktycznie wszędzie, gdzie znajdzie choć trochę przestrzeni życiowej. Można go spotkać wśród kamieni na agrowłókninie, w rozkładającej się korze, na zrębkach, w szczelinach kostki brukowej, a nawet w donicach wystawianych do ogrodu. Szczególnie upodobał sobie kwaśne środowisko, dlatego często rośnie w towarzystwie rododendronów, hortensji i borówek.

  Szczawik rożkowaty ma jeszcze jedną niezwykłą zdolność – rozmnażanie się przez rozłogi. Rozłogi to podziemne pędy, które rozrastają się poziomo i wypuszczają nowe rośliny w różnych miejscach. Dzięki temu szczawik może szybko opanować dużą powierzchnię.

  Aby ograniczyć jego rozprzestrzenianie się, ważne jest dokładne usuwanie wszystkich części rośliny, w tym rozłogów, z gleby.

  Walka ze szczawikiem rożkowatym może być trudna. Ręczne usuwanie traktuję jako formę antystresu – zawsze znajdzie się jakiś szczawik do wyrwania. W miejscach, gdzie jest go dużo, warto użyć narzędzi, które przyspieszą pracę i pomogą w usuwaniu rozłogów. W rejonach, gdzie nie rosną rośliny kwasolubne, warto podsypać glebę wapnem lub popiołem drzewnym – szczawik nie lubi takich zabiegów i powoli się wycofuje.

Jestem przeciwnikiem używania chemii w ogrodzie, ale czasami nie ma innego wyjścia. Szczególnie po powrocie z kilkudniowego wyjazdu, gdy szczawik opanował spore tereny, sięgam po oprysk. Zabieg wykonuję późnym, bezwietrznym wieczorem, ręcznym opryskiwaczem, starając się pryskać z dala od roślin ogrodowych. Pomiędzy płytkami i w bliskiej odległości roślin stosuję metodę mazania roślin pędzlem. Ważny jest wybór dobrej jakości glifosatu, który zawiera odpowiednie dodatki aktywujące zabieg. Polecam Klinik Xtreme 540 SL, który zawiera szereg dodatków aktywujących działanie glifosatu.

  Jeśli chcemy zmniejszyć ilość glifosatu, można zastosować preparat Kileo 400 SL, który zawiera o 30% mniej tej substancji, a działa bardzo szybko i równie skutecznie jak Klinik Xtreme. Kileo można stosować jednak jedynie w sadach jabłoniowych, ponieważ takie ma przeznaczenie i rejestrację.

  Piszę o zwalczaniu szczawika za pomocą herbicydów, ponieważ na co dzień zajmuję się nimi i znam ich działanie bardzo dobrze. Jednak zdecydowanie rekomenduję skoncentrowanie się na innych metodach walki z tym malutkim, ale jakże trudnym chwastem.

  Na koniec chciałem jeszcze raz wyrazić mój podziw dla tej rośliny, która mimo wielu ograniczeń, mimo tak drobnej budowy, ale poprzez „roślinną inteligencję” osiągnęła ogromny sukces jako gatunek!

 

Grzegorz Wieszołek

Field Trial  Manager